Spanking forum
Autor: ??
Źródło: ??
Ewelina K. była dziennikarką. Bardzo odważna jak na swój wiek (miała dopiero 21 lat), zawsze
pakowała się w niebezpieczne historie. Fakt, ze zawsze wychodziła z nich cala i umiała o nich świetnie
pisać sprawił, iż jej artykuły były właśnie najbardziej pożądanymi we wszystkich gazetach. Teraz miała
znów poważne zadanie. Ewelina spojrzała na zdjęcie. Widniał na nim mężczyzna lat około 27, włosy
ciemne, kręcone, do ramion, duże ciemne oczy. Przystojny. Wyglądał na całkiem przyjemnego gościa,
jednak było to tylko złudzenie. Ewelina wiedziała, iż jest on jednym z najniebezpieczniejszych ludzi w
kraju. Bajecznie bogaty, choć tak naprawdę nikt nie wiedział, ile może mieć pieniędzy; maczał palce w
jakichś brudnych sprawkach, jednak oficjalnie był tylko właścicielem potężnej firmy samochodowej.
Tak, to wszystko wiedziała. To było jednak za mało do napisania artykułu o nim, a on, jak na złość,
bardzo chronił swoją prywatność. Jednak Ewelina nie była nowicjuszką. Miała jedną przewagę nad
innymi dziennikarzami, mianowicie wiedziała, gdzie być może znajduje się dom mężczyzny. Była to
posiadłość między dwoma większymi miastami, przy rzadko uczęszczanej drodze. Nie wiedziała, jak
duża jest ta posiadłość, gdyż z każdej strony była otoczona drutami kolczastymi a także dużymi
drzewami iglastymi, które nie pozwalały na dokładniejszą lustracje terenu. Ewelina przejeżdżała
kiedyś tamtędy i zauważyła, że jeszcze jednym elementem odstraszającym potencjalnych złodziejów,
zamachowców czy natrętnych dziennikarzy jest parunastu „chłopców” o posturze byczka, którzy
spacerują sobie koło ogrodzenia. Jednak Ewelina postanowiła spróbować. Postanowiła, iż mimo tego
wejdzie jakoś do środka, zrobi zdjęcia tej osławionej willi, może uda jej się także zrobić parę zdjęć
pana Mafiozo. Bała się trochę, jednak żyłka dziennikarska była w niej mocno zakorzeniona, zresztą
gdyby się bała, to nigdy nie zyskałaby opinii dobrej reporterki. Wybrała oczywiście wieczór, już prawie
noc. Postanowiła, iż wpierw przejdzie przez płot, potem schowa się w iglaki i przeczeka, aż ochrona
będzie daleko. Nie wiedziała, co zobaczy zza krzaków, jednak miała nadzieję, iż nie będzie to tylko
trawa, gdyż to oznaczałoby jej klęskę. Płot pokonała bardzo szybko, była przecież usportowiona
osoba. Weszła pod drzewko i oczom jej ukazał się piękny widok. Nie była to pusta powierzchnia, tak
jak się tego obawiała, lecz duży ogród z drzewami, krzakami i wielkim basenem pośrodku. Za
ogrodem wyłaniała się willa. Ewelina aż wstrzymała powietrze, tak wielka i piękna była z zewnątrz.
Właściwie był to stary dworek, bardzo porządnie odrestaurowany. Miał piękne balkony, okna z
łukami nad nimi. Dziennikarka zrobiła parę zdjęć, gdyż z tej perspektywy wszystko wyglądało bardzo
pięknie, wręcz bajkowo. No tak, zdjęcia ogrodu już miała, jednak to nie satysfakcjonowało jej jeszcze.
Rozejrzała się wokół. Widziała paru osiłków, którzy palili papierosy pod murkiem, jednak wszyscy stali
do niej tyłem. Postanowiła zaryzykować. Przebiegła cicho parę metrów i ukryła się pod pierwszym
lepszym krzakiem. Adrenalina jej już dawno podskoczyła, jednak próbowała tłumić coraz szybszy
oddech. Znów podbiegła kawałek i się schowała. Była coraz bliżej domu. Coraz śmielej podbiegała
bliżej, zastanawiając się w przelocie, jak zdoła wejść do tego pałacyku. I nagle, gdy robiła zdjęcie
starej fontannie, została brutalnie przygnieciona do ziemi. Przeraziła się. Nagle ktoś z powrotem ja
postawił, chwytając za kołnierz kurtki.
- Co my tu mamy? - Był to jeden z tych osiłków, których tak nieopatrznie zignorowała
- Zachciało się porobić zdjęcia tak? To może teraz my cos z tobą porobimy - zaśmiał się nieprzyjemnie
i dalej ciągnąc ja za kołnierz poprowadził do domu. W środku było pięknie, jednak Ewelina była tak
przerażona, iż nie potrafiła tego zauważyć. Osiłek wepchnął ja do jednego z pokoików.
- siedź tu dziwko, ja pójdę zameldować swojemu szefowi o twojej niemiłej wizycie, jednak zaraz
wrócę i to z kolegami - zarechotał i wyszedł.
Ewelina rozejrzała się po pokoju. W zasadzie nie był to chyba pokój zamieszkany, gdyż w tym pokoju
nic nie było oprócz dużego stołu i jednej szafki. Było też okno jednak zakratowane. Ewelina chodziła
po pokoju i próbowała o niczym nie myśleć. Wolała się nawet nie domyślać, co mogą z nią zrobić ci
obleśni faceci. Miała jednak tylko nadzieje, ze pan domu okaże jej łaskę, chociaż zdawała sobie
sprawę, iż ten facet jest bez skrupułów...
Nagle otworzyły się drzwi i weszło pięciu facetów. Wszyscy tak samo wielcy i nieprzyjemni. Wszyscy
uśmiechali się tez niezbyt zachęcająco
- heh widzicie, jakie mamy szczęście, w końcu przypałętała się tutaj jakaś baba, w końcu trochę
rozrywki. Rozpieraj się dziwko! - I wszyscy się na nią rzucili, by zerwać z niej ubranie. Ewelina jednak
nie w ciemię bita, wiedziała już, co ją czeka, także nie zamierzała im pomagać, zaczęła ich kopać,
gryźć każdego, kto był tylko w zasięgu jej zębów. Dostała parę
razy po twarzy, jednak nadal była w ubraniu. Nagle otworzyły się drzwi od pokoju i stanął w nich on -
właściciel domu. Spojrzał się tylko i zaczął się śmiać.
- no nie wierzę panowie, ile wy czasu potrzebujecie, by ściągnąć z panienki ubranie?
- bo ona gryzie jak suka - zaczął jeden
- debile - odrzekł na to - wyjść mi stad zaraz!
Wszyscy, choć niechętnie, wyszli. Został tylko on i Ewelina. Dziennikarka mimo chodem zauważyła, że
jest on jeszcze bardziej przystojny, niż na zdjęciach
- kogo pan tu trzyma, przecież to są zwierzęta - rozzłościła się
- Zamknij się i się rozbieraj
- Co??
- Słuchaj, po pierwsze ja nie powtarzam dwa razy, wiec łaskawie zdejmuj te łachy, a po drugie to
sama tu wlazłaś bez zaproszenia, wiec się nie rzucaj Ewelina stała oniemiała. Jednak ton jego głosu i
wzrok powiedziały jej, ze nie żartuje. Postanowiła jednak grac na zwłokę
- ale po co ja mam zdjąć te ubranie
Mężczyzna spojrzał się na nią z lekki rozbawieniem
- chcesz wiedzieć, co ci zrobię? A wiec na początku złoję ci tyłek, potem cię zerżnę, bo jesteś w miarę
atrakcyjna, potem znów dostaniesz baty, a potem się zastanowię, co z tobą zrobię. Z facetami jest
łatwiej, po prostu moi chłopcy robią z nich sieczkę i jest po sprawie. Czy teraz zdejmiesz łaskawie te
ubrania, czy mam ci w tym pomóc? Ostrzegam tylko, że jeśli ci pomogę to będzie to bolało, mocno
bolało. Zbliżył się do niej z zamiarem spełnienia obietnicy, wiec Ewelina, przestraszona nie na żarty,
zaczęła zdejmować ubrania. Kiedy miała na sobie już tylko stanik i majtki, zawahała się.
- wszystko ! - Warknął mężczyzna
Ewelina zdjęła więc resztę garderoby, trzęsąc się ze strachu.
-Połóż się na stole i wypnij tyłek - widząc, iż nie zamierza tego zrobić, mężczyzna złapał ja mocno za
łokieć i popchnął na stół. Łokieć mocno zabolał.
- ostatni raz ci mówię, rób, co ci karzę, chyba, że nie zależy ci na własnym życiu. Mówiąc to
mężczyzna zaczął wyjmować pas ze spodni. Kątem oka Ewelina zauważyła, iż jest to pasek skórzany,
szeroki (zresztą bardzo dobrej firmy). Mężczyzna złożył go na pół i przed pierwszym uderzeniem
powiedział jeszcze:
- lepiej będzie dla ciebie, jeżeli będziesz dobrze wypinać tyłek i nie będziesz go napinać. Nie podnoś
się też, póki ci nie pozwolę. Pierwsze uderzenie było mocne, tak mocne, iż Ewelina nawet nie
krzyknęła, w takim szoku była. Jednak już przy drugim, które nastąpiło bardzo szybko za pierwszym,
Ewelina krzyczała. Przy trzecim razie wydawało jej się, iż jej tyłek jest płonącą pochodnia, jednak to
był dopiero początek. Przy piątym razie oderwała ręce od stołu, jednak mężczyzna mocno ją położył z
powrotem
- coś chyba na ten temat mówiłem! - I uderzył jeszcze mocniej. Ewelina rozpłakała się. Następne
uderzenia były już troszkę słabsze, jednak następowały po sobie bardzo regularnie. Ewelina starała
się nie odrywać już więcej rąk od stołu, gdyż wiedziała, ze za to zostanie jeszcze mocniej ukarana.
Jednak nie potrafiła nie zaciskać pupy po każdym razie, jednak mężczyzna zdawał się tego nie
zauważać. Po piętnastym razie na chwilę przestał
- no grzeczna dziewczynka - Ewelina próbowała się podnieść, jednak ja powstrzymał - Ee, nie
pozwoliłem ci wstać, to jeszcze nie wszystko - Ewelina aż się skuliła, jednak uderzenie, którego się
spodziewała nie nastąpiło. Zamiast tego mężczyzna zaczął ją gładzic po pośladkach, aż w pewnym
momencie szybko włożył palec do jej dziurki. Ku swojemu zaskoczeniu Ewelina poczuła, iż jest tam
cała mokra
- jesteś cała wilgotna, a tak krzyczałaś - zaczął poruszać palcem coraz szybciej, a Ewelina, mimo iż nie
chciała, zaczęła szybciej oddychać
- no dziewczynko, teraz, jeżeli jeszcze ładniej wypniesz tyłeczek, to dostaniesz jeszcze tylko 15 pasów
i pierwsza seria będzie za tobą - mówiąc to, wyjął palec z jej dziurki. Ewelina zażenowana, wypięła
tyłek jak tylko mogła najbardziej. Zaraz tez posypały się na jej i tak już mocno czerwona pupę,
następne razy. Mężczyzna uderzał z boku, pasem przez oba pośladki. Dziewczyna zauważyła, że jeśli
odpowiednio rusza pupą, ból jest bardziej znośny.
- Ile było już razy? - Mężczyzna wyrwał ją z zamyślenia - osiem - odpowiedziała
- źle, było dopiero siedem, chcesz mnie tak oszukać, czy uważasz, ze te 15 będzie za mało? -I uderzył
znów bardzo mocno. Ewelina krzyknęła a łzy znów pojawiły jej się w oczach. Czuła, jak cała pupa ją
boli, piecze, była pewna, iż jeszcze jeden raz a umrze z bólu, jednak tylko krzyczała, nie odrywając rąk
od stołu. W końcu dobrnęli do 15tki, Ewelina dostała jeszcze jeden pas za oszustwo w liczeniu.
Ewelina nadal leżała z wypiętą pupą, która jej pulsowała od bólu.
- a teraz chyba pamiętasz, co miałem ci zrobić - mówiąc to mężczyzna wepchnął jej swojego członka
do dziurki. Ewelina chciała krzyknąć z przerażenia, jednak stwierdziła, iż wcale ja to nie zabolało, bo
jej dziurka była bardzo mokra. Mężczyzna zaczął ja rżnąć bardzo mocno, ona zaś, mimo iż obiecała
sobie ze nie sprawi mu tej przyjemności i nie zobaczy, ze jej się to podoba, zaczęła oddychać coraz
szybciej i głośniej. Czuła za każdym pchnięciem ból pośladków, mocny ból, ale jakże przyjemny w tej
chwili. Zastanawiała się, czy to jest gwałt? Chyba nie, skoro sprawia jej to przyjemność. Zaczęła
krzyczeć tym razem z przyjemności. Mężczyzna złapał ją rękami za pas i jeszcze mocniej ja popychał.
Dziewczyna była coraz bliżej, jednak w pewnym momencie mężczyzna rzekł
- tylko nie waż się dojść, zanim ci nie pozwolę - i zaczął jeszcze szybciej posuwać biodrami. Ewelina
czuła nadchodzący szybko orgazm, starała się powstrzymać, jednak wiedziała, ze nie zdoła tego
zrobić. Przez myśl przemknęło jej, że najwyżej dostanie jeszcze mocniejsze lanie, co w tej chwili nie
wydawało się już takie straszne, krzyknęła i wstrząsnął nią wielki dreszcz, a skurcze zaczęły rozchodzić
się jej po całym ciele. W tym samym momencie mężczyzna także doszedł.
- Co to miało do cholery znaczyć?? czy ja mówię po chińsku, czy ty naprawdę nie masz wyobraźni,
żeby tak sobie ignorować, to co mówię?? Skoro tak, to nie ma sprawy, zaraz jeszcze dokumentniej ci
wytłumaczę, że należy mnie słuchać. Dostaniesz 40 pasów i 30 razów ręką. To od czego zaczynamy? -
- no Smarkulo, co chcesz pierwsze? - Ewelina szybko oceniła sytuację. Z założenia ręką powinno mniej
boleć, więc wpierw wolała otrzymać pasy, by mieć je z głowy.
- Pierwsze chcę pasy - powiedziała cicho
- Nie słyszę cię
Pierwsze chcę pasy - odpowiedziała głośniej
- no to znasz już zasady, przełóż się przez stolik
Ewelina się wypięła, mocno chwyciła rękami stół i zaraz na jej czerwone pośladki posypały się znowu
razy. Z rozczarowaniem stwierdziła, że znowu są tak samo mocne jak przedtem i przy piątym razie
znowu zaczęła płakać. Mężczyzna zaczął bić ja z większymi przerwami, by mogła trochę odetchnąć.
Jednak przez to tortura trwała dłużej, a pośladki piekły coraz bardziej i bardziej. Co i raz podrywała się
do góry, jednak mężczyzna przytrzymywał ją mocno i za każdym poderwaniem się w górę dostawała
jeszcze mocniej. Ewelina krzyczała z bólu, jednak to nie przeszkadzało mężczyźnie w wymierzaniu
dalszych razów. W końcu nadszedł upragniony 40 pas. Ewelina nie miała siły, by się podnieść ze stołu,
więc mężczyzna pomógł jej wstać.
- No Smarkulo, ucisz się, bo to jeszcze nie koniec, musisz jeszcze ładnie wytrzymać 30 klapsów, żebym
nie musiał ich dwa razy poprawiać - to mówiąc uszczypnął ja w pośladek co było dużym bólem dla
niej - rozstaw szeroko nogi - Ewelina zrobiła, co jej kazał, bo bała się, że każde jej uchybienie grozi jej
kolejnym laniem.
- Licz na głos, żebym się czasem nie pomylił - to mówiąc, dał jej pierwszego siarczystego klapsa
- Jeden - prawie krzyknęła Ewelina
- Ej panienko, nie wrzeszcz tak, bo zaraz zacznę ci trzepać skórę tak, ze będziesz miała pełne prawo
się wydzierać z bólu. Drugi klaps powędrował na oba pośladki. Ewelina stłumiła krzykniecie i
nieswoim głosem powiedziała dwa. Przy dziewiątym klapsie zacisnęła tylko mocno pięści i chwile nie
mogła wydobyć głosu, gdyż płacz jej na to nie pozwalał. Jednak dzielnie powiedziała dziewięć. Przy
dziesiątym razie mężczyzna kazał jej się bardziej pochylić i Ewelina zacisnęła zęby, gdyż teraz klapsy
zaczęły się sypać na jej cipkę. Jednak, mimo, iż były silne, to były także i szybkie, wiec gdy Ewelina
powiedziała cicho 30, skończyła się kara. Pupa piekła ją strasznie, czuła, że ma strasznie gorące
pośladki i że nie będzie w stanie usiąść przez parę dni. Jednak czuła także na nowo, iż jej cipka, mimo
iż dostała też klapsy i jest nieźle napuchnięta, jest cała mokra i mimo woli jest podniecona.
Mężczyzna znów zaczął gładzić jej pupę, a jego chłodne dłonie dawały wytchnienie gorącym
pośladkom.
- No widzisz, jaka byłaś tym razem dzielna. Ciekawi mnie tylko, dlaczego miałem cała mokrą rękę, gdy
skończyłem dawać klapsy twojej cipce - to mówiąc, znowu brutalnie wetknął palec w jej dziurkę i
zaczął się bawić
- Zastanawiam się, co by tu teraz z tobą zrobić. Widziałaś już o wiele za dużo, ale masz szczęście, ze
jesteś ładna – mówił to, a ona znów miała przyspieszony oddech - na razie zostaniesz tu parę dni,
potem się zastanowię, co z tobą zrobić. Może cię wywiozę na koniec świata, albo na jakąś bezludną
wyspę. Podnieś się - wyjął z niej palec, a ona stanęła naprzeciw niego.
- Chodź, coś ci pokażę - podszedł razem z nią i otworzył szafę. Było tam wielkie lustro
- Stań tyłem i popatrz sobie - Ewelina zobaczyła, iż jej pupa jest wręcz ciemnoczerwona, widać na niej
ciemne pręgi od pasa, jest cała popuchnięta, jej twarz od płaczu też nie wyglądała za pięknie - skoro
zostajesz ze mną, to musisz znać zasady. Za każde przewinienie będziesz dostawać lanie. Wolisz nie
wiedzieć, co z tobą zrobię, jeżeli spróbujesz ucieczki. Do twojej dyspozycji są wszystkie pokoje a także
służba itd. Jeżeli ktoś spróbuje ci zrobić krzywdę, to go zabije, bo karać cię mogę tylko ja. A skoro
zostajesz tutaj na dłużej, to mów do mnie Eryk...
Offline
Gość
Witam, chciałbym wykorzystać to opowiadanie, dopisać do niego kolejne części. Czy mogę prosić o pozwolenie? Podoba mi się pomysł, gangster i dziennikarka. Proszę o szybką odpowiedź.
Gość
w takim razie podam adres do mojego bloga, na którym będą dopisywane kolejne części
Link: http://dd-love4ever.blog.onet.pl/